Wyobraźcie sobie idealny piątkowy wieczór. Rodzinna kolacja, świetne nastroje w prestiżowej restauracji i świętowanie niedawnego sukcesu sportowego. Niestety, dla reprezentanta Polski ten sielankowy scenariusz brutalnie zmienił się w ujęcia rodem z hollywoodzkiego thrillera.
Jan Bednarek przeżył prawdziwe chwile grozy, kiedy po powrocie do swojej posiadłości natknął się na uzbrojonych włamywaczy. Portugalska prasa z każdym dniem ujawnia coraz bardziej szokujące kulisy tego zdarzenia.
Rodzinny obiad zakończony dramatem i groźby z użyciem noża
W miniony piątek, zawodnik na co dzień występujący w barwach FC Porto, postanowił zabrać swoich bliskich do jednej z lokalnych restauracji. Śledczy z Portugalii są niemal pewni, że szajka przestępcza uważnie obserwowała każdy krok piłkarza po wyjściu z willi.
Złodzieje prawdopodobnie założyli, że rodzina spędzi na mieście znacznie więcej czasu. Zaskoczenie było ogromne, gdy gospodarze wrócili do siebie bardzo szybko i zastali w środku nieproszonych gości. Zgodnie z ustaleniami gazety „Jornal de Noticias”, w środku nie operował pojedynczy rzezimieszek, lecz doskonale zorganizowana grupa. Włamania dokonało aż pięć osób – czterech mężczyzn i jedna kobieta, a wszyscy napastnicy porozumiewali się w języku hiszpańskim.
W pewnym momencie jeden z intruzów zaczął wymachiwać dużym nożem w stronę piłkarza. Świadkiem tego mrożącego krew w żyłach incydentu była mała córka sportowca. Na całe szczęście nasz stoper zachował stalowe nerwy. Nie wdał się w bójkę i nie okazał cienia agresji, stawiając bezpieczeństwo swoich ukochanych kobiet na absolutnie pierwszym miejscu.
Ogromne straty finansowe i sentymentalne. Zniknęło ponad 600 tysięcy złotych
Każde włamanie to potężna trauma, ale kiedy mówimy o grabieży niezwykle osobistych pamiątek, sprawa staje się jeszcze bardziej dotkliwa. Złodzieje nie patyczkowali się i wynieśli z mieszkania wszystko, co miało dużą wartość i było łatwe do spieniężenia. Łączna wartość zrabowanych kosztowności wynosi około 150 tysięcy euro, co w przeliczeniu na polskie warunki daje zawrotną kwotę ponad 640 tysięcy złotych.
Co dokładnie wpadło w ręce gangu? Przestępcy zabrali dwa luksusowe zegarki oraz markową bransoletkę. Jednakże, najbardziej bolesna dla małżeństwa z pewnością jest utrata biżuterii o ogromnej wartości sentymentalnej. Wśród skradzionych przedmiotów znalazły się bowiem ich własne obrączki ślubne.
Tego typu pamiątek po prostu nie da się wycenić żadnymi pieniędzmi. Temat odbił się szerokim echem na całym świecie – ze sporym przejęciem o przerażającym akcie rabunku piszą dziś także brytyjskie („Daily Mail”) i rosyjskie („Sportbox”) media.
Niezłomna postawa na boisku. Bednarek mimo traumy wraca do treningów
Pomimo tak trudnego i stresującego doświadczenia, życiowa postawa naszego rodaka zasługuje na najwyższe uznanie. Klub FC Porto zachował się rewelacyjnie, natychmiast wysyłając swoich przedstawicieli, aby zapewnić ofiarom pełne wsparcie psychologiczne oraz pełnię bezpieczeństwa.
Co więcej, trener drużyny, Francesco Farioli, z dumą podkreślił profesjonalizm swojego podopiecznego w starciu z kryzysem. Już następnego dnia, w sobotni poranek, Jan Bednarek stawił się w klubie i odbył pełny trening z resztą zespołu.
Przypomnijmy, że zaledwie kilka dni wcześniej to właśnie jego fenomenalny gol w starciu z Alverką przypieczętował mistrzostwo kraju dla popularnych „Smoków”. Przed drużyną z Porto jeszcze tylko dwa domykające sezon spotkania ligowe (10 maja z Avs Futebol Sad oraz 17 maja z Santa Clarą). Czas pokaże, czy po tak gigantycznym stresie trener zdecyduje się dać mu odpocząć, czy też zawodnik wybiegnie na murawę, by udowodnić swoją sportową i ludzką niezłomność.

