Marzenia o luksusie często rozbijają się o granice technicznych możliwości, ale historia jednostki Orient Express Corinthian udowadnia, że w świecie high-endowych projektów jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia. W porcie Saint-Nazaire nad Atlantykiem odbyło się wydarzenie, które na zawsze zmieni definicję morskich podróży.
Największy luksusowy jacht żaglowy świata został oficjalnie zaprezentowany, a za jego spektakularne wnętrza odpowiada człowiek, który wcześniej nie miał absolutnie nic wspólnego z branżą stoczniową. Maxime d’Angeac, francuski architekt kojarzony dotąd z najbardziej ekskluzywnymi butikami Paryża, stworzył dzieło, które wielu ekspertów uznawało za technicznie niewykonalne.
Wizjoner bez doświadczenia morskiego, ale z genem luksusu
Kiedy Sébastien Bazin, prezes Accor Group, zaproponował d’Angeacowi misję stworzenia wnętrz dla Corinthiana, branża zareagowała niedowierzaniem. Architekt, którego portfolio wypełniają prywatne rezydencje oraz flagowe salony marek Hermès i Guerlain, stanął przed wyzwaniem przeniesienia lądowego przepychu na kapryśne wody oceanów.
Sam d’Angeac w rozmowach z prestiżowymi mediami wspomina, że od początku słyszał głosy sceptyków twierdzących, iż brak doświadczenia w architekturze okrętowej uniemożliwi mu realizację tak monumentalnego zlecenia. On jednak potraktował to jako atut, wnosząc do projektu świeżość i odwagę, której często brakuje konserwatywnym projektantom jachtów.
Jego wizja to nie tylko statek, to pływająca legenda Orient Expressu, która w czerwcu 2026 roku wyruszy w swój dziewiczy rejs po Riwierze Francuskiej.
Gigant napędzany wiatrem i francuską ambicją
Corinthian imponuje skalą, mierząc aż 220 metrów długości, co czyni go bezdyskusyjnym liderem w swojej klasie. Nad kadłubem górują trzy monumentalne maszty, wyposażone w innowacyjny system napędu żaglowego, który wspiera nowoczesne silniki, redukując emisję spalin i podkreślając ekologiczny zwrot w turystyce luksusowej.
Projekt ten stał się powodem do dumy narodowej Francuzów, a sam prezydent Emmanuel Macron określił jednostkę mianem technologicznego majstersztyku. Dla pasażerów jednak najważniejsze jest to, co kryje się pod pokładem.
Każdy centymetr kwadratowy powierzchni został zaprojektowany tak, aby oddać ducha złotego wieku podróżowania, łącząc dziedzictwo historycznych pociągów Orient Express z komfortem współczesnych, pięciogwiazdkowych hoteli.
Art déco na pełnym morzu w wydaniu premium
Wnętrza Corinthiana to prawdziwy hołd dla rzemiosła i szlachetnych materiałów. Maxime d’Angeac postawił na marmury, alabastry oraz egzotyczne gatunki drewna, które w połączeniu z geometrycznymi formami stylu art déco tworzą atmosferę dyskretnego, ale wszechobecnego luksusu. Architekt zaznacza, że jego celem nie było stworzenie muzeum, lecz zdefiniowanie tego, jak marka Orient Express będzie postrzegana w 2050 roku.
W przestrzeniach wspólnych, takich jak bary, spa czy restauracje, zatrudniono najlepszych rzemieślników, by każdy detal – od okuć po oświetlenie – był unikatowy. To podejście sprawia, że jacht staje się autonomicznie pięknym obiektem sztuki użytkowej, który jesienią 2026 roku skieruje się ku Karaibom, niosąc ze sobą nową jakość podróżowania.
Więcej informacji i zdjęć jest dostępnych pod tym adresem.

