Ponad dwieście bezcennych dzieł sztuki z kolekcji zmarłego szefa Samsunga Lee Kun-hee trafiło do prestiżowego Smithsonian w Waszyngtonie. To nie tylko wystawa, ale strategiczny ruch w ramach globalnej ekspansji K-kultury, która oczarowuje świat od muzyki po kosmetyki.
Skarbiec azjatyckich dzieł trafia do Waszyngtonu
Gdy Lee Kun-hee zmarł w 2020 roku, pozostawił po sobie coś więcej niż imperium technologiczne. Jego rodzina przekazała państwu koreańskiemu oszałamiającą kolekcję 23 tysięcy obiektów sztuki, gromadzoną przez ponad siedem dekad. Było to częściowo związane z uregulowaniem gigantycznego rachunku podatkowego przekraczającego 8 miliardów dolarów, ale efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania. Narodowe Muzeum Azji w Smithsonian wybrało ponad dwieście najcenniejszych eksponatów na wystawę zatytułowaną „Korean Treasures: Collected, Cherished, Shared”, która potrwa do lutego 2026 roku. Kolekcja obejmuje przedmioty z piętnastu stuleci historii Korei, od rzadkich buddyjskich rzeźb i świętych tekstów po antyczne meble i współczesne malarstwo.

Od dynastii Joseon po współczesnych mistrzów
Wystawa zabiera zwiedzających w fascynującą podróż przez koreańską tożsamość. Sekcje poświęcone dynastii Joseon, panującej od 1392 do 1910 roku, pokazują gust i moralność ówczesnej elity przez sztukę dworską i ceremonialne przedmioty. Szczególnie intrygujące są dzieła dwudziestowiecznych pionierów jak Lee Ungno czy Kim Whanki, którzy przedefiniowali koreańskie malarstwo w modernizującym się świecie. Ich prace powstały w okresie niezwykłych przemian, gdy Korea w ciągu zaledwie stu lat przeszła od cesarstwa dynastycznego przez japońską kolonizację po podział na dwa państwa. Artyści ruchu Dansaekhwa wykorzystywali abstrakcję, by uniknąć cenzury wojskowej dyktatury, podczas gdy twórcy sztuki Minjung walczyli o demokrację i sprawiedliwość społeczną w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych.
Koreańska kultura podbija świat
Wystawa w Waszyngtonie to kolejny krok w globalnej strategii soft power Korei Południowej. W dobie rosnącej fascynacji K-popem i K-beauty, wybrane dzieła zostaną pokazane także w Chicago i Londynie. Jak podkreśla dyrektor muzeum Chase Robinson, koreańska kultura nie zaczęła się piętnaście lat temu, tylko ma tysiącletnie tradycje wizualne. Sam Lee Kun-hee pisał, że gdy koreańska tożsamość przeniknie do codziennego życia, kraj zyska przewagę kulturową na światowej scenie. Rząd w Seulu planuje zbudować całe nowe muzeum, które wzmocni markę Korei jako kulturalnego mocarstwa. To pokazuje, jak rodzina Lee wykorzystała swoje bogactwo nie tylko do budowy technologicznego giganta, ale także do repatriacji i zachowania narodowego dziedzictwa.

